piątek, 22 sierpnia 2014

Od Senrie'go - CD historii Lucy

- I jak ci poszło? - właśnie opierała się na czerwonej kanapie i powoli piła coś czerwonego w dość dużym kieliszku. - Szybko wróciłeś.
- Był zabity, nie musiałem nic robić. - usiadł koło niej - Więcej czasu dla nas.
Rima rzadko się uśmiechała, praktycznie w cale, jednak przy Senrim było to dla niej niemożliwe. Cieszyła się, że z nim jest. Przysunęli się do siebie i już miało coś się zdarzyć, kiedy to on to wszystko zepsuł. ON, czyli "IDOL", przyjaciel ze szkoły partnerów.
- SHIKI!!! - wpadł z uśmiechem do pokoju - Mam dla Ciebie kieliszek krwi z urodzin jednego z tutejszych bogaczy. Nie było cię, więc postanowiłem Ci wziąć! - postawił kieliszek na jego stole.
Para odsunęła się od siebie i ponurym wzrokiem wpatrywali się w kolegę.
- No co? Źle zrobiłem? - zawiódł się trochę, widząc to.
Shiki westchnął.
- Nie, bardzo Ci dziękuję, a teraz proszę Cię, żebyś już poszedł. - powiedział
- Oczywiście, życzę udanej nocy! - wyszedł

*******

Czerwono włosa dziewczyna wpatrywała się w okno, znajdującym się na 5 piętrze. Mimo, że było przyciemnione by nie wpuszczać światła i nic nie było przez nie widać, ona i tak z ukrycia patrzyła w tamte miejsce. Czekała aż on wyjdzie. Czekała by zemścić się za jego słowa.
Na samą tą myśl, na jej twarzy pojawił się szyderczy uśmiech, w oczach pojawiła się ekscytacja, a z jej ust wydobywał się cichy śmiech.

(Lucy? ;d)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz