sobota, 16 sierpnia 2014

Od Mei Misaki - CD historii Lucy

Szarość, wszędzie otaczała ją szarość. Przez nieliczne okna wpadało światło, co sprawiało, że metal zaczął się błysnąć i oślepiać Mei. Wszystko było tu z tego materiału, wszystko. 
- Co to za miejsce? - pomyślała, starannie badając teren. 
Budynek stał dość daleko za miastem, starannie ukryty przed oczami gapiów. Otaczały go liczne drzewa, tworzące mieszany las, a całość chroniła rzeka. Kto chciał się tu dostać, to miał 2 opcje:
•Przepłynąć rzekę;
•Przelecieć przez nią.
Ale nie, wyspa została wyposażona w ogrom pułapek. Ktoś, kto nie zapoznał się z terenem, bądź nie jest ostrożny i nie zna się na nich, został by złapany i zabity przy pierwszym stawionym krokiem na ziemi. Jakimś cudem dziewczynie udało się nie natrafić na żadną, gdy szła po cichu śladami mężczyzny. 
Teraz, gdy mężczyzna już poszedł, Mei usiadła na jednym schodku i przyglądała się otoczeniu. Nie pomagała Lucy.
-WYPUŚĆ MNIE, TY, TY...WSTRĘTNY...! - co jakiś czas dochodziły do niej jej wrzaski, ale ona siedziała i nic nie robiła. 
Co by za to miała? Co by było jak by ją wypuściła? Jest niebezpieczna dla ludzi, może pozabijać mieszkańców jej miasta, jej rodzinę... Nie lubiła kiedy ktoś ginie. Przez to cierpi wiele osób, a ta jedna osoba traci swoją jedyną szanse na życie. 
Wie jak to cierpieć, współczuję więc osobą, którzy doświadczają tego co ona. 

Wreszcie podeszła do pomieszczenia w której siedziała. Lucy usłyszała to i ponownie zaczęła się szarpać i krzyczeć.
- UWOLNIJ MNIE LEPIEJ, TO BĘDĘ DELIKATNIEJSZA, GDY CIĘ JUŻ DORWĘ! - potem zaśmiała się szyderczym śmiechem - Boisz się mnie i chcesz mnie unicestwić? Nie dasz rady! 
Jej śmiech zaczął roznosić się po całym budynku.
Za dużo energii do zabijania, Mei była zirytowana jej zachowaniem.
- To co czynisz jest złe. - wreszcie odezwała się swoim cichym głosem - Każda istota zasługuję na życie, a ty im to zabierasz. Czemu? Bo stało się coś złego i od razu musisz sprawiać by inni też cierpieli. Bez powodu.
- Mei? - jej głos momentalnie zrobił się przytulny - ale nie szczery - Nie wygaduj takich bzdur, a teraz jak możesz, wypuść mnie...
Nie odpowiedziała, zaczęła się oddalać od Lucy.
- Mei? Gdzie idziesz, po jakiś klucz, czy coś? - przeraziła się na myśl, że ją zostawi - MEI?!
- Nie pomogę Ci. Nie zasługujesz na wolność. - powiedziawszy to, wyszła.

(Lucy?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz